I znowu święta - jak co roku jeszcze w listopadzie sklepy wypełniają się choinkami i propozycjami różnego rodzaju prezentów. W kilka dni po Wszystkich Świętych na bazarach z głośników zaczynają płynąć kolędy. I choć pogoda za oknem absolutnie nie wskazuje na zbliżające się Boże Narodzenie, to przygotowania warto rozpocząć już teraz - nawet na niecały miesiąc wcześniej.
Â

Korzyści z wcześniejszego planowania jest multum - przede wszystkim finansowych. Nadal jeszcze ceny nie są szczególnie wysokie, a kwestią najbliższych dni są dramatyczne podwyżki, a im bliżej Świąt, tym będzie gorzej. Wówczas rozsądek ustępuje miejsca palącej potrzebie, na czym korzystają sklepy i w zasadzie bez ograniczeń zwiększają marże. No bo kto zrezygnuje z zakupu prezentu tylko ze względu na cenę, skoro wigilijna kolacja już za... trzy godziny? Niestety - zakupy na ostatnią chwilę to jeden z najczęściej popełnianych przez Polaków błędów.
Â
Podatek od spóźnialstwa
To jednak straty nie tylko finansowe spowodowane wyższymi cenami. To również ogromne problemy z organizacją - łatwiej wtenczas o zapomnienie nawet o kluczowych, wydawałoby się, rzeczach. Można wrócić do domu z całym wózkiem pierników, prezentów i innych smakołyków, a zapomnieć o... rybie. Fakt - to tylko symbol, ale Boże Narodzenie przy tuńczyku z puszki to już nie to samo. Co gorsza, w tym roku ryb na pewno zabraknie. Kto pierwszy zatem, ten lepszy.
Â
Atmosfera świąt
Pośpiech wzbudza nerwowość. Ta z kolei zdecydowanie pogarsza atmosferę i nie są przecież rzadkością kłótnie przy wigilijnym stole. A to karp nie taki, jak trzeba, a to prezenty nieodpowiednie, a to jeszcze co innego. To wszystko niepotrzebne - warto chociaż przez te kilka dni po prostu odpocząć w rodzinnej atmosferze. Zapomnieć o sporach i waśniach, wybaczyć sobie wszystkie nieistotne przecież na dłuższą metę przewinienia. Czas świąteczny to czas radosny, jak również czas odpoczynku. I niechby nic niepotrzebnie tego nie psuło!