Zanim ktokolwiek powie choćby kilka słów na temat trendów w modzie czy makijażu musi zapoznać się z propozycją Chanel na dany sezon. Nie będzie to nowością, jeśli stwierdzi się, iż Chanel wyznacza to, co warto, a czego nie warto nosić za kilka miesięcy. Dlatego też wszyscy czekali z utęsknieniem na zatwierdzoną, wprowadzoną do sprzedaży, jesienną kolekcję kosmetyków tej słynnej marki – i w końcu jest!

Smuga cienia?
Już sama nazwa kolekcji mówi nam o niej wiele – skoro otrzymamy „Iluzję cienia” to z pewnością zostaną nam zaprezentowane kosmetyki, którymi można wykonać mroczny, odważny i utrzymany w ciemnych, może połyskliwych barwach, makijaż. I faktycznie, w tych kilku słowach można zamknąć esencję najnowszej propozycji Chanel.
Akcent na oko
Jak to już zostało zauważone wcześniej, we wszystkich jesiennych kolekcjach królują cienie do powiek. Między stosami kredowych, matowych pigmentów i lśniących wielkimi drobinami brokatu paletek znajduje się idealne połączenie matu i błysku, a mianowicie – Illusion d’Ombre. Dzięki jego innowacyjnej, żelowej strukturze cień jest niesamowicie trwały, ale jednocześnie idealnie napigmentowany – tak, by mógł służyć nie tylko jako cień do powiek, ale również eyeliner. Do wyboru mamy aż sześć kolorów – od jasnego perłowego, poprzez róż i zieleń, aż po przydymiony fiolet i klasyczną czerń.
Nie tylko twarz
Co ciekawe, w nowej kolekcji Chanel pojawiają się trzy, idealnie wkomponowane w schemat jesiennej propozycji, nowe odcienie lakierów do paznokci. Wypuszczone w serii limitowanej są smacznym kąskiem dla każdej kobiety. Opalizujący grafit, połyskliwy brąz i migoczące złoto świetnie uzupełnią jesienny look. Jednakże warto sprawdzić kolory lakierów samodzielnie – każda kobieta odbierze je inaczej – i to jest właśnie ich największą zaletą.
Propozycji Chanel nie trzeba w żaden sposób zachwalać ani reklamować. Każdy wie, iż są to kosmetyki luksusowe, trwałe i z pewnością – dopasowane do aktualnych trendów. Nic więcej nie trzeba dodawać – za to warto kupić.