Kobiece uwielbienie względem kosmetyków potrafi objawiać się w najróżniejsze sposoby. Niekiedy całkiem efektowne i przyjazne otoczeniu, często jednak - komiczne, a w co bardziej zaawansowanych stadiach wręcz makabryczne. To właśnie w makijażu - bardziej niż jakiejkolwiek innej dziedzinie - warto jest pamiętać o zachowaniu umiaru.
Â
Â

Â
Makijaż odwrotnie proporcjonalny
Niektórym damom wydaje się, że atrakcyjność jest wprost proporcjonalna do liczby warstw nałożonego makijażu. Z uwielbieniem smarują więc kolejne pokłady, oblepiając się trudną do zidentyfikowania breją od stóp do głów. Ani to ciekawe, ani zdrowe, ani tym bardziej ładne. Przeciwnie - makijaż, który w słońcu błyszczy się jak psu... (zresztą, może to i niestosowne porównanie) naraża jego właścicielkę przede wszystkim na śmieszność i pogardliwe spojrzenia otoczenia, mylnie niekiedy interpretowane jako pozytywne zwracanie na siebie uwagi. Co więcej, odrywające się z twarzy przy każdym kroku kilogramy pudrów, tuszów, kremów i balsamów również nikomu urody nie dodają.
Nie o ilość tu chodzi, a o jakość. I nie jakość jako taką (bo nawet za pomocą relatywnie tanich kosmetyków mniej znanych marek można przygotować bardzo udany makijaż), a o jakość wykonania. Dobór odcieni, subtelność, kontrast z naturalnym wdziękiem twarzy. Wszystko to można osiągnąć doprawdy niewielkim kosztem i niewielkim bądź co bądź nakładem kosmetyków.
Â
Makijaż - największe kłamstwo wszech czasów
Nie muszą być drogie. Nie musi ich być nieskończenie wiele. Wystarczy niekiedy jeden czy dwa, ale nałożone z wyczuciem i smakiem. Wówczas efekt jest najlepszy, bo mimo iż wyraźnie podkreślony, to wciąż naturalny. I to - wbrew pozorom - doceniają mężczyźni, chcąc wiedzieć wieczorem, obok kogo obudzą się rano. I tak jak mężczyźni nie chcą kupować samochodów z "kilogramami szpachli na wierzchu", tak nie chcą poznawać tego typu kobiet. Przesadny makijaż - zamiast pomagać - potrafi bardzo zaszkodzić. Nie bez powodu makijaż uznawany jest za jedno z największych oszustw wszech czasów. I nieco oszukiwać trzeba, wypada, jest wskazane.
W tym wszystkim pamiętać trzeba jednak o tym, żeby prawdę delikatnie tuszować, zamiast tworzyć rzeczywistość alternatywną. W przenośni i dosłowną maskę, która prędzej czy później o(d)padnie.