Mniej znaczy lepiej | porady | makijaz

Mniej znaczy lepiej

PDF Drukuj Email
Wpisany przez Olaf Czubla   
czwartek, 25 sierpnia 2011 21:25

Kobiece uwielbienie względem kosmetyków potrafi objawiać się w najróżniejsze sposoby. Niekiedy całkiem efektowne i przyjazne otoczeniu, często jednak - komiczne, a w co bardziej zaawansowanych stadiach wręcz makabryczne. To właśnie w makijażu - bardziej niż jakiejkolwiek innej dziedzinie - warto jest pamiętać o zachowaniu umiaru.

 

 

 

Makijaż odwrotnie proporcjonalny


Niektórym damom wydaje się, że atrakcyjność jest wprost proporcjonalna do liczby warstw nałożonego makijażu. Z uwielbieniem smarują więc kolejne pokłady, oblepiając się trudną do zidentyfikowania breją od stóp do głów. Ani to ciekawe, ani zdrowe, ani tym bardziej ładne. Przeciwnie - makijaż, który w słońcu błyszczy się jak psu... (zresztą, może to i niestosowne porównanie) naraża jego właścicielkę przede wszystkim na śmieszność i pogardliwe spojrzenia otoczenia, mylnie niekiedy interpretowane jako pozytywne zwracanie na siebie uwagi. Co więcej, odrywające się z twarzy przy każdym kroku kilogramy pudrów, tuszów, kremów i balsamów również nikomu urody nie dodają.


Nie o ilość tu chodzi, a o jakość. I nie jakość jako taką (bo nawet za pomocą relatywnie tanich kosmetyków mniej znanych marek można przygotować bardzo udany makijaż), a o jakość wykonania. Dobór odcieni, subtelność, kontrast z naturalnym wdziękiem twarzy. Wszystko to można osiągnąć doprawdy niewielkim kosztem i niewielkim bądź co bądź nakładem kosmetyków.

 

Makijaż - największe kłamstwo wszech czasów


Nie muszą być drogie. Nie musi ich być nieskończenie wiele. Wystarczy niekiedy jeden czy dwa, ale nałożone z wyczuciem i smakiem. Wówczas efekt jest najlepszy, bo mimo iż wyraźnie podkreślony, to wciąż naturalny. I to - wbrew pozorom - doceniają mężczyźni, chcąc wiedzieć wieczorem, obok kogo obudzą się rano. I tak jak mężczyźni nie chcą kupować samochodów z "kilogramami szpachli na wierzchu", tak nie chcą poznawać tego typu kobiet. Przesadny makijaż - zamiast pomagać - potrafi bardzo zaszkodzić. Nie bez powodu makijaż uznawany jest za jedno z największych oszustw wszech czasów. I nieco oszukiwać trzeba, wypada, jest wskazane.


W tym wszystkim pamiętać trzeba jednak o tym, żeby prawdę delikatnie tuszować, zamiast tworzyć rzeczywistość alternatywną. W przenośni i dosłowną maskę, która prędzej czy później o(d)padnie.


 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież



10/10/2011
article thumbnail

To nie byÅ‚y typowe wybory. Od poprzednich zmieniÅ [ ... ]



07/10/2011
article thumbnail

Oczy jak pięć zÅ‚otych, a do tego peÅ‚ne Å‚ez †[ ... ]



31/07/2010
article thumbnail

Skóra jest bardzo ważna i musimy doÅ‚ożyć wsze [ ... ]