Mówi się czasem, że to Hollywood odpowiedzialne jest za dopływ tandety, raz po raz zalewający europejskie rynki. Wszechobecna komercja i promocja, niekończące się reklamy i religia gadżetu - to wielki przemysł, który napędzają sztucznie kreowane pobudki. Wkrótce może jednak okazać się, że to, co powstaje w Ameryce, to nic wobec propozycji z Indii. Bollywood jest na dobrej drodze, by amerykańską kolebkę filmu prześcignąć. Pod każdym względem.

Walczącym z dojrzewaniem wiecznie niedojrzałym gwiazdkom Disneya i - z drugiego końca globu czerpiąc - blichtrowi Hello Kitty przybyła nowa konkurencja. Zanim jednak do głosu dorwą się Hindusi, Amerykanie muszą być pewni, że wyczerpali już wszystkie możliwości w dążeniu do autodestrukcji. By tę pewność uzyskać, zdecydowali się na zaproponowanie nowych perfum sygnowanych nowopowstałą marką Puppy Love, czyli - w mniej czy bardziej dosłownym tłumaczeniu - "Szczenięca Miłość".
Dzieło sztuki nazywa się "Puppy Love 4 girlz"
Lukrowa - kwiatowo-owocowa, a jakżeby inaczej - kompozycja to dzieło znakomitego skądinąd Oliviera Cresp, autora wielu spośród najlepszych zapachów wszech czasów. Cóż - najwyraźniej nie pora i nie miejsce dziś na kierowanie się artystycznymi względami. Można więc było tylko starać się, aby kompozycja nie była tak tragiczna, jak wymagałby tego wykreowany wizerunek. Efekty lepiej chyba ocenić samemu, gdyż ocena - jakakolwiek by ona nie była - pozostawi wiele do życzenia pod względem obiektywizmu.
Olivier Cresp tu był
W każdym razie górna linia Puppy Love to połączenie nut granatu, pomarańczy i grejpfruta. Serce - tangerynki i grejpfruta, natomiast podstawę zdecydowano się oprzeć o nuty herbaty i lawendy zamiast wszechobecnego piżma i ambry. Ruch jak najbardziej pozytywny, przyczyny - niekoniecznie.
Flakon dopełnia dzieła - widnieją nań dwa koślawo narysowane serca, całość z kolei przystrojono delikatnie różowym odcieniem. Upiorne trzynastolatki będą z całą pewnością zachwycone.
A tymczasem można by się zastanowić, do kogo perfumy te są adresowane. Z jednej strony protest za protestem pojawiają się na wieść o organizowanych konkursach piękności dla czterolatek, z drugiej - pojawia się Puppy Love... Czekamy zatem na odpowiedź z Indii. Czy Bollywood stanie na wysokości zadania?