Szeroki wybór kosmetyków dostępnych obecnie na polskim rynku to odpowiedź nie tylko na faktycznie rosnące zapotrzebowanie, ale też próba zaszczepienia w Środkowej i Wschodniej Europie typowo zachodniego stylu życia. Stylu życia opartego na zasadzie w myśl której to młody wygląd daje szczęście, a aby takowy uzyskać warto nawet posmarować się cementem.

Kosmetykom dostępnym w polskich supermarketach (chyba że budowlanych) do cementu na całe szczęście daleko, niemniej jednak wiele już na pierwszy rzut oka powinno wydać się podejrzane. Tymczasem podstawowym kryterium, jakim kierujemy się przy wyborze, jest marka, później cena. A co z tzw. deklaracją marketingową?
Działanie kosmetyku (deklaracja marketingowa)
Każdy sprzedawany w Polsce kosmetyk musi mieć na opakowaniu wyraźną informację dotyczącą jego działania, przy czym wymogiem jest, aby działanie to odnajdowało potwierdzenie w rzeczywistości (tj. przeprowadzono odpowiednie badania, które dowiodły skuteczności). I choć wydawałoby się, że wymóg to nadzwyczaj oczywisty, to nawet tutaj producenci uzurpują sobie pole do różnorakiego popisu, w tym podejrzanych kombinacji. Naszą uwagę zwrócić powinny przede wszystkim sformułowania zbyt ogólne i zbyt precyzyjne - na pewno nie są takie bez powodu. Wychodzenie z założenia, że "na suchą cerę pomogło, to i na moją też pomoże" może być zgubne, a w najlepszym przypadku poskutkuje tylko i wyłącznie wyrzuceniem pieniędzy w osławione błoto.
Skutki uboczne (dodatkowe ostrzeżenia)
Może jednak zdarzyć się, że negatywne konsekwencje okażą się bardziej dotkliwe. Przed ich wystąpieniem powinny bronić dodatkowe ostrzeżenia zawarte na wielu opakowaniach. To prawda, że nierzadko wymieniane są w sposób asekuracyjny (lepiej stracić nawet tysiąc klientów niż ryzykować proces o wyrządzenie szkód, a tym samym bezpowrotnie zszargać wizerunek marki). Niemniej jednak kiedy producent ostrzega, że środek w określonych wypadkach może być silnie drażniący, warto mu zaufać i nie kusić losu.
Składniki i inne informacje
Dwie powyższe to informacje, na które przede wszystkim należy zwrócić uwagę. Poza nimi na każdym opakowaniu - obowiązkowo - znajduje się też lista użytych składników (w kolejności od tego z największym udziałem w składzie, po ten z najniższym). Również graficzny symbol otwartego słoiczka kosmetyku - tzw. PAO - który informuje o tym, jak długo od chwili otwarcia produkt zachowuje pełnię swoich właściwości. Dodatkowo istnieje jeszcze szereg innych oznaczeń, których umieszczenie jest już jednak zależne wyłącznie od woli producenta.
Ważne w każdym razie, by oznaczeń na kosmetykach nie ignorować. Nawet wówczas, gdy produkt należy do najdroższych na rynku, a jego producent znany jest choćby i na Księżycu.