Pojęcie samochodu dla kobiety z każdym dniem zmienia swoje znaczenie. Jeszcze do niedawna panie wybierały zazwyczaj pojazdy najmniejszych gabarytów. Przede wszystkim kolorowe, a do tego oszczędne, zwrotne i przyjemne w użytkowaniu. Dzisiaj cała rzecz wygląda zupełnie inaczej - coraz więcej pań decyduje się na samochody, które rozmiarami dorównują niewielkim ciężarówkom.

Zaskakuje wśród płci pięknej popularność segmentu SUV - samochodów choć miejskich, to niepozbawionych terenowych ambicji i gabarytowo plasujących się wysoko ponad przeciętną. Nissan Qashqai (który notabene jest piątym najlepiej sprzedającym się autem w Europie), Honda CR-V czy Mitsubishi Outlander mimo iż nie mieszczą się w żadnym ze standardowych miejsc parkingowych, to są modne na tyle, by wszystkie wady uznać za mniej istotne.
Dole i niedole SUV
Warto jednak przypomnieć sobie, że samochód kosztuje nie tylko raz, przy zakupie. Również wielokrotnie później, podczas tankowania, podczas obowiązkowych przeglądów, podczas napraw. Wówczas okazuje się, że te właśnie modne SUV-y są bardzo kosztowne i za nic nie sprawdzają się w dzisiejszych realiach ekonomicznych. Warto może zatem zwrócić się ku mniejszym autom, ale za to wdzięczniejszym. Myliłby się jednak ktoś, kto sądziłby, że SUV m u s i palić więcej niż kompaktowe auto miejskie. Historia zna bardzo różne wypadki i dowodzi, że zajrzenie do danych producenta dotyczących spalania na pewno nie będzie czasem straconym.
Nowe i używane
Osobną kwestię stanowi wybór pomiędzy samochodem nowym i używanym - tych ostatnich nie brakuje, są tańsze, ale ich zakup nieodłącznie wiąże się z dość dużym ryzykiem. Szczególnie w komisie, gdzie o rzetelne przedstawienie stanu auta nie ma nawet po co prosić. Z kolei nowe samochody wciąż są nieproporcjonalnie drogie, a co gorsza niemiłosiernie szybko tracą na wartości. Mówi się nawet, że w chwili opuszczenia dealera nowo zakupione auto traci nawet 20% swojej wartości.
Optymalne rozwiązanie? Samochód dwu-, trzyletni, od prywatnego właściciela, bezwypadkowy i z udokumentowaną przeszłością. To recepta ogólna. A dla kobiety? Samochód dla kobiety niczym już nie różni się od auta dla mężczyzny. Ważne jednak, by znać własne oczekiwania i nie rezygnować z nich niepotrzebnie.