Coraz więcej kobiet decyduje się na samodzielny zakup samochodu i – także – na samodzielne jego utrzymanie. Nie byłoby zatem źle, aby również samodzielnie przygotowały swój pojazd do zmieniających się warunków na drodze, w szczególności do ochłodzenia, a w dalszej perspektywie do mrozów i śniegu.

Pamiętajcie o oponach
Na śnieg przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać, nie ma na pewno powodu, by spieszyć się z wymianą opon na zimowe. Warto jednak zawczasu sprawdzić, czy posiadany komplet „zimówek” nadaje się do założenia. Bieżnik stopniowo zużywa się, a na zaśnieżonej nawierzchni jego niedostatek może okazać się szczególnie przykry w skutkach. Dlaczego już teraz interesować się stanem opon? A dlatego, że za miesiąc za komplet przyjdzie nam zapłacić znacząco więcej. Szybsza reakcja oznacza więc oszczędności. Z tymi ostatnimi nie warto jednak przesadzać – lepiej kupić komplet czterech opon aniżeli dwie do umieszczenia na kołach napędowych.
Wilgoć w kabinie
Wraz z ochłodzeniem pojawia się kolejny problem – wilgoć. O ile zupełnie normalne jest, że na zewnętrznej stronie szyb zbiera się woda, o tyle jej nadmiar w kabinie bywa uciążliwy. Szyby mają wówczas tendencję do parowania, co bardzo przeszkadza w jeździe. Jaka rada? Zawczasu – korzystając z ostatnich w miarę ciepłych dni – wysuszyć wnętrze samochodu. Później natomiast należy regularnie wytrzepywać dywaniki samochodowe (by nie zbierał się w nich śnieg, woda, itp.). Gumowe sprawdzą się wtedy lepiej niż – na przykład – popularne welurowe.
Wymień pióra
Często zapomina się o wycieraczkach, a to one przecież będą regularnie wykorzystywane. Nie zaszkodzi wymienić ich końcówki – tak zwane pióra kosztują najczęściej około piętnastu złotych za komplet (dwie sztuki), a ich wymiana to kwestia pół minuty. O tyle jest to istotne, że pióra z czasem zużywają się, przez co coraz gorzej i mniej skutecznie odprowadzają wodę z szyby. Ogranicza to widoczność.
Płyny eksploatacyjne
Kolejna rzecz to płyny – warto zainwestować w zimowy płyn chłodniczy i niezamarzający płyn do spryskiwaczy. O ile za dnia temperatura wciąż jeszcze utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie, o tyle nocą coraz częściej oscyluje wokół zera. Zamarznięcie płynu w chłodnicy czy przewodzie spryskiwacza to byłby dramat.
Nade wszystko pamiętać należy o jednym – inna pora roku, to inne warunki drogowe. Nawet najlepsze przygotowanie samochodu nie zastąpi rozsądku kierowcy. I tego należy życzyć wszystkim – tak paniom, jak i panom za przysłowiowym kółkiem.