Kręgarstwo - pomaga czy szkodzi?

PDF Drukuj Email
Wpisany przez Piotr Kostrzębski   
piątek, 23 lipca 2010 16:49

,,Tonący brzytwy się chwyta”- to staropolskie przysłowie doskonale odzwierciedla sytuację bólu naszego ciała. Pragniemy się go pozbyć i szukamy skutecznej metody. Jedną z obecnych chorób cywilizacyjnych jest choroba przeciążeniowa kręgosłupa. Czy lekami zaleczymy ową jednostkę chorobową? Oczywiście, że nie, leki jedynie ,,przytłumią” ból ale nie wyeliminują problemu.

 

 

 

 

Bliskie sąsiedztwo kręgosłupa z rdzeniem kręgowym oraz korzeniami nerwowymi sprawia, że najdrobniejsza zmiana w strukturze, położeniu kręgu powoduje silne dolegliwości bólowe.  Pojawia się pytanie- co zrobić z źle ustawionym kręgiem, czy też dyskiem? Poza metodami chirurgicznymi sa metody tzw. Terapii manualnej. Są to zabiegi, dzięki którym, przy użyciu odpowiednich rękoczynów, chwytów nastawia się źle ułożone kręgi, kości itp. mówiąc bardzo obrazowo. Terapeuci manualni powinni posiadać nieprzeciętne wyczucie tkanek we własnych dłoniach i pewność ruchu oraz winni znać anatomię ludzkiego organizmu jak przysłowiowy ,,amen w pacierzu”. Fakt jest taki, że terapia manualna rzeczywiście działa, więc dlaczego robi się głośno wokół tzw. Kręgrarzy? Podstawową różnicą między terapeutą manualnym a kręgrarzem jest to, że terapeuta manualny posiada wykształcenie medyczne a kręgrarz to zwyczajny znachor, który swoich technik uczył się albo obserwując innych terapeutów / kręgrarzy albo też uczył się ich na własną rękę.

 

Czy kręgrarstwo szkodzi?

 

Twierdzenie, że kręgrarstwo szkodzi jest twierdzeniem błędnym, gdyż jeżeli byśmy tak uważali, to trzeba by rzec, że cała terapia manualna jest złem i szkodzi. Poniżej przedstawię przykladową wizytę u dyplomowanego terapeuty manualnego oraz u kręgrarza w celu porównania:

 

SYTUACJA A ( wizyta u dyplomowanego terapeuty)

Przychodzi pacjent z bolącym dolnym odcinkiem kręgosłupa. Terapeuta dokladnie bada chorego i stwierdza zblokowanie stawu krzyżowo biodrowego. Robi dokładny wywiad, eliminuje przeciwwskazania do wykonania zabiegu. Następnie wykonuje masaż danego odcinka kręgosłupa i ponownie sprawdza odpowiednimi testami swoją tezę, którą postawił na początku badania. Uklada następnie pacjenta w opdowiedniej pozycji i wykonuje zabieg manualny- pchnięcie, manipulacja czy też moblizizacja danego stawu. Zazwyczaj podczas takowego zabiegu słyszalne będzie wyraźne ,,pyknięcie” w stawie. Po wykonaniu zabiegu terapeuta sprawdza czy ruchomość w danym stawie się poprawiła, occenia napięcie tkanek i pyta chorego o odczucia bólowe. Następnie zleca zestaw konkretnych ćwiczeń, który chory powinien wykonać w domu i umawia się na kolejną wizytę.

 

SYTUACJA B ( wizyta u przykładowego kręgrarza)

 

Przychodzi pacjent z bolącym dolnym odcinkiem kręgosłupa. Kręgrarz palpacyjnie lub specjalnie dobranymi testami stwierdza prawdopodobieństwo wystąpienia tzw. Zblokowania stawu krzyżowo biodrowego. Układa pacjenta na stole i wykonuje zabieg manualny- pchięcie, mobiliacja lub manipulacja na dany odcinek ciała. Nastepnie umawia się na kolejną wizytę w celu ponownego ustawienia zblokowanego segmentu.

 

Oczywiście pomijam fakt, że kręgrarz kręgrarzowi nie równy, jednak niestety z własnego doświadczenia wiem,  że schemat ich działania jest bardzo podobny do powyższej sytuacji. Brak dokładnego wywiadu, wstępnego masażu, próbu deliklatnego zmobilizowania stawu, przejście od razu do agresywnego pchnięcia oraz co najważniejsze- brak zlecenia ćwiczeń pacjetowi to główne domeny kręgrarzy, Zdaniem ich dany staw można nastawiać aż do skutku i ile razy się chce. Terapia manualna i przede wszystkim fizjologia mówi- wielokrotnie ustawiany manualnie staw, który wcześniej był HIPOMOBILNY ( miał mała ruchomość, był zblokowany, bolesny) po kilku zabiegach manualnych staje się stawem wybitnie HIPERMOBILNYM ( nadruchomym, niestabilnym i również bolesnym i dodatkowo niebezpiecznym). Można to porównać to próby uginania zwykłego druta. Wielokrotnie gięty drut z czasem się złamie. Podobnie jest z naszymi stawami. Celem ćwiczeń, które terapeuci manualni zlecają pacjentom jest wzmocnienie mięśni, które utrzymają efekt nastawienia, mobilizacji stawu w taki sposób, by np. ów wysunięty kręg nie powrócił ponownie na swoja poprzednia pozycję, tlyko pozostał w stanie repozycji ( w miejscu po nastawieniu). Kręgrarz natomiast umawia się na następną wizytę celem ponownego nastawienia- Bóg raczy wiedzieć, czym Ci ludzie się kierują, być może chęcią zarobienia dodatkowych pieniędzy a może właśnie swojej niewiedzy, czym czeste zabiegi manualne na stawach grożą. Nie chcę posuwać się do drastycznych wnioosków, twierdząc, że chcą zazkodzić choremu- myślę, że nie, jednak prawdopodobnie ich niewiedza z zakresu mechaniki i fizjologii przewyższa w danej kwestii.

 

Oczywiście, nie wszyscy kregrarze są tak niedoskonali. Osobiście znam dwóch ludzi, którzy trudnia się w zabiegach manualnych i nie posiadają wykształcenia medycznego a zabiegi te robią doskonale ze znajomością technik, anatomii i mechaniki.

 

Kolejną sprawa jest kwestia prawna- terapeuta manualny zazwyczaj jest lekarzem lub fizjoterapeutą i ma ukończony tzw. Kurs terapii manualnej, który uprawnia go do wykonywania owych zabiegow. Kręgrarz prawnie jest ,,nikim” traktuje się go prawnie jak znachora. Żadna ustawa, czy też inne akty prawne nie precyzują tego zawodu, czyli prawnie i faktycznie NIE ISTNIEJE ON. Osobiście trochę dziwię się ludziom, którzy pragną zostać takimi kręgrarzami. Przyjmijmy sytuację, że podczas próby nastawienia kręgosłupa pęka jeden kręg. Jest to sytuacja możliwa i często nie do przewidzenia przez terapeutę. Sily jakie są wywierane wewnątrz stawów międzykręgowych są tak ogromne, że grozi to pęknięciem kręgu- dzieje się to jednak bardzo rzadko. Kiedy zdarzy się to terapeucie manualnemu  ( dyplomowanemu) i posiada on dokumentację zabeigową z wyeliminowaniem przeciwwskazań do terapii manualnej prawnie nie grozi mu nic, gdyż jest to zaliczone jako powikłanie zabiegowe, co prawda fatalne w skutkach, gdyż pacjent wówczas jest skazany na wózek inwalidzki. Gdy zrobi to kręgrarz i podczas zabiegu pęknie kręg nie chroni go żadne prawo, gdyż prawnie nie posiada on uprawnień do wykonywania zabiegów manualnych.Kończy się to kalectwem dla pacjenta i wyrokiem sądowym dla kręgrarza zazwyczaj.

 

Powyższa sytuacja jest jak widać dość drastyczna i bardzo żadka, ale idąć do kręgrarza lepiej zastanówmy się, czy nie lepiej poszukać dyplomowanego terapeuty. Oczywiście nie daje nam to gwarantu co do skuteczności wykonanego zabiegu, gdyż niestety nawet niektórzy terapeuci manualni się mylą i bywają niedoskonali. Daje nam to jednak pewien margines bezpieczeństwa, że człowiek, który się nami zajmie jest odpowiednio przeszkolony, zna wszystkie ,, za i  przeciw ‘’.  Kręgrarz jak widać powyżej bazuje na tzw. Efekcie pierwszego rzutu- robi coś szybko, w taki sposób by klient zobaczył, że to pomaga. Terapeuta natomiast rozdzieli jeden zabieg na kilka wizyt by zrobić to bezpieczniej, pewniej i przede wszystkim zleci wspomniane ćwiczenia, po to by następna wizyta celem nastawienia stawu nie była zbyt szybko w jego gabinecie.


 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież



21/10/2011
article thumbnail

Jednych szpeci, innych zdobi – różne formy tat [ ... ]



22/12/2010
article thumbnail

Super gładkie dłonie w 60 sekund. proto-col inst [ ... ]



23/07/2010
article thumbnail

To co ma obowiązywać w sezonie letnim styliści  [ ... ]